Start
TTM: Znamy już produkt, który zwyciężył w głosowaniu konsumentów!
wtorek, 15 maja 2012 14:15

Z nieskrywaną przyjemnością podajemy za oficjalną stroną Międzynarodowych Targów Poznańskich:

12 maja zakończyło się głosowanie na Złoty Medal Wybór Konsumentów targów TTM. Już miesiąc przed targami internauci mogli oddawać swoje głosy na produkt, który ich zdaniem był najbardziej innowacyjny i najlepiej przyczyniał się do usprawnienia pracy zakładów funkcjonujących w obrębie napraw i kosmetyki pojazdów.

Do rywalizacji stanęło 9 produktów. Do głosów internetowych dołączyły również te oddawane podczas Targów Techniki Motoryzacyjnej przez zwiedzających. Za pomocą specjalnej aplikacji zainstalowanej na ekranach dotykowych w Strefie Mistrzów targowi goście mogli wskazać swoje zwycięskie typy.

Największe uznanie użytkowników zyskała STACJA.SQL wyprodukowana przez firmę NORCOM Norbert Jezierski z Poznania i przeznaczona do wspomagania pracy Stacji Kontroli Pojazdów. Jest to program przyjazny diagnoście, bazy danych oparte są na szybkim i wydajnym serwerze Microsoft SQL, zaś cały system gwarantuje bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa. Jego zaletą jest także możliwość pracy terminalowej, rozbudowany moduł danych technicznych (...) oraz  zintegrowana wysyłka wiadomości SMS.

(źródło: MTP.pl)

 

 
Proceder groził tragedią. Fałszywy diagnosta zatrzymany
piątek, 18 maja 2012 20:19

Policja - Fot. Dariusz Suchan/Onet Fałszywego diagnostę samochodowego, który nie miał stosownych uprawnień, a dopuszczał do ruchu niesprawne samochody, zatrzymała policja ze Szczytna (woj. warmińsko-mazurskie). Za podrabianie dokumentów Zdzisławowi Ł. grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

- Dotychczas odkryliśmy dziewięć takich przypadków, ale z pewnością było ich znacznie więcej. Niektóre z tych aut miały poważne usterki i przy badaniach na stacjach diagnostycznych na pewno nie zostałyby dopuszczone do ruchu - powiedziała Aneta Choroszewska z policji w Szczytnie.

Zdaniem policji 34-letni Zdzisław Ł. nie posiadał uprawnień diagnosty samochodowego i nie sprawdzał stanu technicznego pojazdów, które dopuszczał do ruchu. Posługiwał się sfałszowanymi pieczęciami stacji diagnostycznych. Za wpis w dowodzie rejestracyjnym brał sto złotych.

Jak ustalono, fałszywy diagnosta miał od lat grupę stałych klientów, którzy reklamowali jego usługi kolejnym osobom. Policja sprawdza, czy wszyscy ci kierowcy świadomie dopuścili się przestępstwa posługiwania się podrobionym dokumentem.

Zdzisławowi Ł. grozi kara do pięciu lat więzienia. Do czasu zakończenia dochodzenia został objęty dozorem policyjnym i musiał wpłacił poręczenie majątkowe.

O przedstawieniu podejrzanemu zarzutów fałszerstwa dokumentów poinformowała we wtorek szczycieńska policja. Funkcjonariusze ustalili, że od co najmniej sześciu lat podejrzany umieszczał wpisy o pozytywnych wynikach badań technicznych w dowodach rejestracyjnych pojazdów.
(za moto.onet.pl)
 
Ernst&Young: niewystarczające utrzymanie dróg krajowych
piątek, 18 maja 2012 15:59

 

Mimo znacznych nakładów na budowę najważniejszych dróg, wciąż prawie połowa z nich jest w stanie złym lub niezadowalającym; powodem jest niewystarczające utrzymanie – wynika z najnowszego raportu firmy Ernst&Young.

Przygotowany w ramach programu Ernst&Young "Sprawne państwo" raport „Efektywność zarządzania utrzymaniem dróg krajowych w Polsce” przedstawiono w środę podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Z raportu wynika m.in., że od 2009 r. spadają w Polsce nakłady na utrzymanie sieci dróg krajowych.

Jak przypomniała jedna z autorek raportu Jana Prieriegud, ostatnie pięć lat w Polsce to w obszarze dróg krajowych boom inwestycyjny, m.in. do końca 2011 r. powstało 1850 km dróg autostrad i dróg ekspresowych, a w budowie jest 1400 km kolejnych.

Skutkuje to nieznaczną poprawą ogólnego stanu dróg – odsetek długości odcinków w złym stanie spadł w latach 2004-2011 z 26 proc. do 18 proc. Jednak, jak zaznaczyła Prieriegud, odsetek dróg w dobrym stanie nie przekroczył nigdy 60 proc.

„Należy pamiętać, że drogi krajowe, które stanowią zaledwie 5 proc. ogólnej sieci dróg publicznej w Polsce, przenoszą ponad 60 proc. całkowitego ruchu, szczególnie ruchu ciężkiego” – wskazała autorka. Dodała, że w ostatnich 15 latach ruch ciężki wzrósł 3,5-krotnie, a tendencja ta utrzymuje się. Jednocześnie nadal dwie trzecie dróg nie jest dostosowane do standardu nacisku 11,5 ton na oś.

Łącznie - mówiła Prieriegud - w ciągu ostatnich pięciu lat w polskie drogi zainwestowano ok. 100 mld zł. „Aby ten wysiłek (…) przyniósł oczekiwane efekty dla polskiej gospodarki, dla społeczeństwa, obok hasła +buduje się+ (...), coraz większy nacisk powinno się przywiązywać do hasła +utrzymuje się i remontuje się+” – podkreśliła.

Tymczasem od 2009 r. łączne wydatki na utrzymanie dróg spadły o połowę (z blisko 3 mld zł do niespełna 1,5 mld zł w 2011) a na remonty – pięciokrotnie (z ponad 2 mld zł do ok. 400 mln zł). Aby istniejąca i nowo budowana sieć drogowa była utrzymywana w należytym stanie, potrzeba obecnie stabilnego finansowania na poziomie 4 mld zł rocznie.

„Trzeba pamiętać, że wydatki na utrzymanie pośrednio wpływają również na stopę dofinansowania unijnego na nowe projekty inwestycyjne w nowej perspektywie – na przyszłe lata” – zaakcentowała Prieriegud.

Prócz wniosków dotyczących wysokości nakładów, autorki raportu m.in. przeanalizowały istniejące w Polsce i innych krajach systemy zarządzania drogami i przedstawiły tzw. dobre praktyki do upowszechnienia w Polsce.

Jedna z nich dotyczy długoletnich kontraktów utrzymaniowych – zlecanych zewnętrznym wykonawcom. W Polsce po raz pierwszy taki kontrakt zawarto na odcinek drogi S3 Klucz-Myślibórz. Obecnie ten model (pod nazwą „Utrzymaj Standard”) jest stopniowo wdrażany – w tym roku planowane są 6-letnie kontrakty dla ponad 30 odcinków o łącznej długości 1 tys. km. Raport postuluje przyspieszenie tego procesu.

Wśród głównych wniosków dotyczących sytuacji w Polsce, raport wymienił m.in. niestabilność środków na utrzymanie dróg – nie tylko rok do roku, ale też w ciągu roku – co uniemożliwia zarządcy efektywne planowanie prac. Autorki przypomniały jednocześnie, że trwają prace nad zmianą ustawy o Krajowym Funduszu Drogowym, która dopuści finansowanie prac utrzymaniowych również z tego źródła.

Innym problemem jest nierygorystyczne stosowanie standardów prowadzenia prac, które w dodatku nie uwzględniają limitów zakłóceń ruchu w związku z robotami. Na efektywność działania GDDKiA wpływają też m.in. brak kompleksowej analityki w tej sferze, brak systemu sprawozdawczości i brak systemu kontroli z punktu widzenia użytkownika dróg.

Obok Jany Prieriegud nad raportem pracowała Joanna Archutowska – autorki są specjalistkami m.in. ekonomiki transportu. Raport ma być dostępny m.in. w formie elektronicznej. Według przedstawicieli Ernst&Young może być użyteczny, obok decydentów, m.in. dla zarządców dróg szczebli regionalnych i lokalnych.
 
Od 1 czerwca A4 Gliwice-Wrocław płatna
piątek, 18 maja 2012 15:57
Bramki autostradoweOpłaty za przejazd autostradą A4 między Gliwicami a Wrocławiem zaczną być pobierane od 1 czerwca br. od pojazdów o masie do 3,5 ton. Opłata za cały odcinek wyniesie 16,20 zł dla samochodów, a 8,10 zł - dla motocykli.

Przedstawiciele firmy Kapsch - wdraża system poboru opłat - oraz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad poinformowali podczas konferencji prasowej w Katowicach o szczegółach organizacji poboru opłat na tym odcinku A4.

Opłata za przejazd tym odcinkiem wyniesie 10 gr za kilometr dla aut osobowych i 5 gr za km dla motocykli. Odcinek ma ok. 164 km.

Jak przekazał Krzysztof Gorzkowski z firmy Kapsch, będą dwa place poboru opłat: w Żernicy i Karwianach. Między nimi, na zjazdach, będą stacje poboru opłat: Bojków, Ostropa, Kleszczów, Łany, Nogowczyce, Olszowa, Gogolin, Dąbrówka, Prądy, Przylesie, Brzezimierz i Krajków.

Opłaty w systemie manualnym będą naliczane poprzez pobranie przez kierowcę biletu przy wjeździe na autostradę i oddanie go przy zjeździe pracownikowi, który naliczy stosowną wartość. Płacić będzie można gotówką lub kartami płatniczymi – bez wstukiwania numeru PIN, również zbliżeniowo.

Będzie również można skorzystać z przeznaczonego dla samochodów osobowych urządzenia ViaAuto obsługiwanego przez pobierającą e-myto firmę Kapsch. Będzie ono działało w ramach systemu ViaToll, który pobiera e-myto od ciężarówek. Umieszczone u góry przedniej szyby - kupione wcześniej za 135 zł - urządzenie ViaAuto (nieco większe niż pudełko zapałek) umożliwi automatyczną rejestrację wjazdu przez bramkę na autostradą, a potem naliczenie opłaty przy zjeździe.

Kupując ViaAuto kierowca będzie mógł zdecydować, czy chce się rejestrować w ViaToll, czy nie. Jeśli nie, będzie płacił w systemie przedpłatowym (pre-paid), bez możliwości zdalnej obsługi konta. Jeśli się zarejestruje, uzyska taką możliwość. Dodatkowo będzie można korzystać z odroczonej płatności, pod warunkiem dostarczenia kompletu dokumentów i wniesienia dodatkowej gwarancji pieniężnej (min. 195 zł za jeden pojazd).

Kierowca korzystający z systemu ViaToll nie będzie musiał zatrzymywać się na bramkach. Wjeżdżając na autostradę z ViaAuto, będzie można skorzystać z dowolnej bramki, opuszczając – tylko przez bramki ze specjalnymi oznaczeniami.

To samo rozwiązanie dla samochodów osobowych – obok autostrady A4 Sośnica-Bielany Wrocławskie – będzie od 1 czerwca działało na odcinku A2 Konin-Stryków. Według Gorzkowskiego trwają rozmowy, by systemem objąć też odcinki autostrad zarządzane przez prywatnych koncesjonariuszy.

Gorzkowski wskazał w środę, że – zgodnie z istniejącym stanem prawnym – wprowadzany pobór opłat obejmie m.in. gliwicki fragment A4 między węzłami Sośnica i Kleszczów. Gliwiccy samorządowcy od lat apelowali o zwolnienie z opłat tego fragmentu, który stanowi południową obwodnicę miasta. Mimo sygnałów z resortu transportu o trwających pracach nad przepisami regulującymi m.in. opłaty autostradowe w obrębie aglomeracji - dotąd nie pojawiło się stosowne rozporządzenie. Przejazd z Sośnicy do Kleszczowa ma kosztować 1,90 zł.
(źródło: onet)
 
Pick-up to nie ciężarówka
poniedziałek, 14 maja 2012 13:36
Pick-up Mitsubishi L200 to samochód osobowy, a nie ciężarowy - uznał Naczelny Sąd Administracyjny. Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna" zdaniem sądu głównym przeznaczeniem tego auta jest przewóz ludzi, a przewóz towaru to dodatkowa funkcja. Decyduje o tym wygląd i wielkość kabiny pasażerskiej. Oznacza to, że samochód podlega akcyzie.
Zgłaszając samochód do obrotu spółka zaklasyfikowała samochód jako ciężarowy - informuje DGP. Sąd jednak nie zgodził się z taką interpretacją, a to oznacza nałożenie podatku akcyzowego oraz podwyższenie podatku VAT.
Decyzję uzasadniono tym, że długość przedziału do transportu towaru jest mniejsza niż 50 proc. rozstawu osi - jest to 44 proc. Również wygląd i wyposażenie kabiny pasażerskiej (np. liczne schowki) wskazują na przeznaczenie tego samochodu.
Czas na Navarę?
(za moto.onet.pl)

 

 
Toyota i Honda mają coraz gorsze relacje z dostawcami
poniedziałek, 14 maja 2012 13:22

Z przeprowadzonego w Stanach Zjednoczonych sondażu wynika, że relacje dostawców części samochodowych z Toyota Motor Corp i Honda Motor Corp są najgorsze od 11 lat. Wzrostem zaufania cieszą się za to producenci amerykańscy.

Jednak wyniki obu firm są najgorsze od momentu rozpoczęcia badań w 2002 r. General Motors i Chrysler LLC niezmiennie okupują dwa ostatnie miejsca rankingu, ale im dla odmiany udało się osiągnąć najlepsze rezultaty w historii.

Zmniejszająca się różnica między czołówką a ogonem rankingu wskazuje, że sześciu głównych producentów samochodów w Stanach Zjednoczonych zmierza, zdaniem Johna Henke, szefa Planning Perspecitves Inc,, które jest autorem badania, w kierunku „przeciętności”.

Badanie zostało przeprowadzone na przełomie marca i kwietnia wśród handlowców zatrudnionych w sumie u 439 największych dostawców części. Liczba respondentów sięgnęła 564.

Około 70 proc. części w samochodach jest dostarczana przez dostawców, którzy produkują niemal wszystko – od siedzeń, przez śrubki, po różnego rodzaju  czujniki. Dobre relacje z dostawcami pomagają tworzyć samochody lepiej i bardziej wydajnie.

Trzecie i czwarte miejsce w rankingu utrzymały Ford Motor Corp i Nissan Motor Co.

W latach 2004-2008 Toyota i Honda uzyskiwały bardzo wysokie oceny dzięki bliskiej współpracy z dostawcami w celu obniżenia kosztów. W tym samym czasie wszystkie trzy amerykańskie koncerny motoryzacyjne prowadziły bardziej agresywną politykę, co miało swoje odbicie w rankingu.

Ale w wyniku recesji Toyota i Honda zdecydowały się dobrowolne programy odejść pracowników i zdaniem Henke, przewagę zdobyła mniej doświadczona kadra. Problem spotęgowało też zeszłoroczne tsunami w Japonii, które bardzo mocno odbiło się na podaży części.

Jednocześnie bardziej otwarte stały się Chrysler i GM. Różnica między pierwszą Toyotą a ostatnim Chryslerem zmniejszyła się w 2012 r. do 48 punktów z 106 punktów w 2011 r.

Wynik powyżej 350 punktów oznacza, że relacje danej firmy z dostawcami części są „dobre” lub „bardzo dobre”. Z kolei ocena poniżej 250 punktów to relacje „złe” lub „bardzo złe”. Pomiędzy tymi wartościami współpraca jest na poziomie „zadowalającym”.

W przypadku dobrych klientów dostawcy  części są bardziej skłonni oferować zniżki lub inwestować w nowe technologie. Producenci, którzy są uparci, nieuczciwie negocjują lub na ostatnią chwile wprowadzają zmiany w projektach muszą się liczyć z mniejszą przychylnością.

Czwarty rok z rzędu żadnemu producentowi nie udało się uzyskać oceny relacji na poziomie dobrym, ale zdaniem Henke nie jest wykluczone, że w najbliższych latach Toyocie i Hondzie uda się odrobić straty.

Odbudowa relacji z dostawcami jest trudna, ale możliwa. Ford, który w 2007 r. zajął ostatnie miejsce, w 2010 r. wskoczył na podium pomimo szeroko zakrojonej restrukturyzacji. Od tego czasu ani razu nie wypadł poza pierwszą trojkę.

GM i Chrysler, amerykańscy producenci, którzy trzy lata temu musieli skorzystać z pomocy państwa, okupują dno rankingu od 2008 r., ale udaje im się robić postępy.

Pod rządami byłego szefa ds. zakupów Dana Knotta, Chrysler zrobił największy postęp wśród wszystkich ocenianych firm w ostatnich trzech latach. W 2010 r. 71 proc. dostawców oceniało relacje z Chryslerem jako kiepskie. W 2012 r. odsetek ten spadł do 46 proc. i dorównuje obecnie Fordowi.

Henke przewiduje, że na przestrzeni najbliższych trzech, czterech lat GM i Chrysler mogą dalej poprawiać swoje wyniki, ale tylko jeśli nie popadną w stare nawyki.

- Część dostawców twierdzi, że pomogło motoryzacyjnym gigantom w najtrudniejszych czasach, ale te zdają się obecnie o tym zapominać – mówi Henke.
Dwóm największym japońskim koncernom motoryzacyjnym udało się utrzymać dwie czołowe pozycje w przeprowadzanej co roku ocenie relacji między producentami części a producentami aut.

(za moto.onet.pL)

 
Autostrada A2 za szeroka dla ekologów
piątek, 11 maja 2012 09:31

602 mln zł dotacji z UE na obwodnicę autostradową Mińska Mazowieckiego jest zagrożone. Ekolodzy szykują skargę do Komisji Europejskiej z powodu złamania ustaleń środowiskowych - dowiedział się "Dziennik Gazeta Prawna".

Przed Euro 2012 raczej nie przejedziemy autostradą A2 z Łodzi do Warszawy. Szykuje się też afera z jedynym budowanym odcinkiem A2 na wschód od Warszawy - obwodnicą Mińska Mazowieckiego. Wartość projektu to 765 mln zł, z czego UE finansuje 602 mln zł.

Ekolodzy dopatrzyli się, że trasa jest niezgodna z decyzją środowiskową z 2006 r. Uzgodnienia zakładały inny przekrój autostrady. Już po wydaniu decyzji środowiskowej Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zdecydowała o poszerzeniu pasa dzielącego jezdnie z 5 do 12,5 metra.
REKLAMA

"Trasa A2 w rejonie Mińska to ewidentny przykład łamania zapisów środowiskowych. Złożymy skargę do Komisji Europejskiej, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i nadzoru budowlanego. Inwestycja może utracić dofinansowanie z powodu niedotrzymania norm środowiskowych" - ostrzega Radosław Ślusarczyk, prezes stowarzyszenia zajmującego się ochroną korytarzy ekologicznych.

(za moto.onet.pl i PAP)

 
Wspólny silnik BMW i Hyundaia?
piątek, 11 maja 2012 09:25
Silnik BMW N54Według informacji podanych przez agencję Reuters, BMW rozważa współpracę z marką Hyundai, aby opracować nową linię silników.

BMW nie tak dawno zawarło partnerstwo z PSA Peugeot Citroen mające na celu stworzenie komponentów do pojazdów hybrydowych, a także z marką Toyota w celu rozwoju nowoczesnych baterii litowo-jonowych. Informacje, które zostały opublikowane przez Reuters donoszą, że bawarski producent rozważa także kooperację z Hyundaiem, która ma podążać w kierunku innowacyjnych napędów.

Nowy silnik byłby bardziej wydajny i ekonomiczny, a obie firmy miałyby po połowie podzielić koszty jego rozwoju, które szacuje się na 1-2 miliardów euro. Początkowe negocjacje przedstawicieli Hyundaia z managerami BMW na ten temat odbyły się na spotkaniu w Monachium.

Na razie nie wiadomo, czy rozmowy są w dalszym ciągu kontynuowane, czy zakończyły się na etapie wstępnym. Pozostaje nam czekać, aż firmy wydadzą oficjalne oświadczenie  w tej sprawie.

(za moto.onet.pl)

 

 
Wypadki kosztują państwo 30 mld zł rocznie
czwartek, 10 maja 2012 09:13

WypadekWypadki drogowe są dużym obciążeniem dla budżetu państwa. W Polsce koszty te szacuje się nawet na ok. 30 mld zł rocznie - oceniają eksperci Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego.

Prezes Zarządu Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego Bartłomiej Morzycki poinformował na konferencji pt. „Koszty wypadków drogowych”, że w wypadkach drogowych w Polsce ginie rocznie ponad 4 tys. osób; ok. 50 tys. zostaje rannych.

Mówiąc o kosztach wypadków podkreślał, że straty moralne są niemożliwe do wycenienia, zaś straty dla budżetu państwa to nawet 30 mld złotych. Jak wyjaśnił, do tej kwoty zalicza się m.in. koszty ponoszone przez sektor ochrony zdrowia czyli ratownictwo, hospitalizację, rehabilitację oraz wydatki z systemu ubezpieczeń społecznych, np. zasiłki chorobowe i renty.

Morzycki zaznaczył, że 30 mld zł to koszt porównywalny z kosztem budowy np. 15 stadionów narodowych. Wyraził nadzieję, że wyliczenie kosztów wypadków dla gospodarki będzie impulsem dla władz, aby podjąć kolejne działania w zakresie podniesienia bezpieczeństwa na drogach.

Eksperci podkreślali, że wycena kosztów wypadków to jedna z metod przeciwdziałania im. Wyliczaniem takich kosztów zajmują się różne organizacje, a szacunki są różne w zależności od metodologii badań.

Według danych WHO z państw regionu europejskiego oraz Wspólnoty Niepodległych Państw, 41 proc. ofiar wypadków drogowych to niechronieni uczestnicy ruchu drogowego, czyli piesi i rowerzyści. Z wyliczeń WHO dla Polski wynika, że koszt wypadków drogowych rocznie wynosi ok. 4 mld euro.

Według rekomendacji WHO, aby w Polsce zwiększyć bezpieczeństwo na drogach, niezbędne jest lepsze egzekwowanie przepisów dotyczących limitów prędkości. Organizacja ocenia, że dobrze egzekwowane są z kolei przepisy o zakazie prowadzenia pod wpływem alkoholu.

Paulina Miśkiewicz z biura Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w Polsce podkreśliła, że według WHO wypadki drogowe stanowią jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla zdrowia i życia ludzi. Zaznaczyła, że w związku z tym prewencję wypadków drogowych można traktować jako działanie na rzecz zdrowia publicznego.

Agata Jaździk-Osmólska z Zakładu Ekonomiki Instytutu Badawczego Dróg i Mostów zwróciła uwagę, że "Polska ma najgorszy w Unii wskaźnik śmiertelności w wypadkach drogowych". Według wyliczeń IBDiM, koszt wypadków drogowych w Polsce to rocznie ok. 18 mld zł. Dodała, że przygotowanie dokładnych wyliczeń jest bardzo trudne z powodu braku dostępu do pełnych danych i statystyk.

Jak podkreśliła, szacowanie kosztów wypadków drogowych to niekonwencjonalny środek na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Z kolei Radek Czapski z Banku Światowego przedstawił wyliczenia, z których wynika, że roczny koszt śmiertelnych wypadków w Polsce to 11 mld zł, zaś koszt wszystkich wypadków drogowych - to od ok. 27 do 34 mld zł. Jak przekonywał, inwestowanie w poprawę bezpieczeństwa drogowego bardzo się opłaca, ponieważ zmniejsza koszty społeczne i moralne, ale również koszty dla budżetu państwa.

Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego to organizacja non-profit, afiliowana przy Global Road Safety Partnership w Genewie, międzynarodowej organizacji pracującej na rzecz trwałego ograniczenia liczby wypadków drogowych w krajach przechodzących proces transformacji. PBD skupia przedstawicieli trzech sektorów życia publicznego: biznesu, rządu i organizacji pozarządowych. Celem jest działanie na rzecz poprawy bezpieczeństwa na drogach oraz zmniejszenie liczby ofiar wypadków drogowych w Polsce.

(źródło: moto.onet.pl za PAP)

 
Harley-Davidson wyrzucony przez morze
poniedziałek, 07 maja 2012 14:11

harley wyrzucony przez tsunamiZa sprawą tsunami motocykl Harley-Davidson przebył długą podróż z Japonii do Kanady, gdzie w końcu fale wyniosły go na ląd.

Skrzynia z nietypowym znaleziskiem została wyrzucona na brzeg odizolowanej plaży na kanadyjskiej Wyspie Grahama, gdzie zauważył ją Peter Mark, przemierzający wybrzeże swoim quadem. Drzwi pojemnika były oderwane dlatego też łatwo mógł zauważyć, co kryje się w środku - czarny Harley Softail.

Mocno zardzewiały motocykl miał tablice rejestracyjne z prefektury Miyagi w Japonii, co świadczy, o tym, że pokonał drogę ponad 6000 kilometrów.

W jaki sposób motocykl dostał się do Kanady? Jego pojawienie się w tak odległym zakątku może tłumaczyć tsunami, które w marcu ubiegłego roku nawiedziło tamten region Japonii, a materiał z którego zrobiono skrzynię pozwolił utrzymać się paczce na powierzchni wody.

"To jest wbrew wszelkiej logice, nie mogę pojąć w jaki sposób to mogło się tu dostać - powiedział Mark po znalezieniu Harleya. Motocykl nie był przywiązany. Wszystko swobodnie leżało na podłodze".

Harley na razie pozostał w miejscu znalezienia, gdyż na plażę ciężko dostać się bez samochodu terenowego. Tymczasem tablica rejestracyjna oraz numer VIN przekazane japońskim władzom mają pozwolić odnaleźć właściciela maszyny.

(z moto.onet.pl za źródło: blog.motorcycle.com)

 
Najlepszy produkt TTM
poniedziałek, 02 kwietnia 2012 10:52

Jest nam niezmiernie miło poinformować Państwa, iż najnowszy nasz produkt - system STACJA.SQL - został nagrodzony Złotym Medalem Targów Techniki Motoryzacyjnej 2012.
Obecnie - drogą głosowania przez Internet, przy udziale Klientów firmy NORCOM, walczymy o tytuł najlepszego produktu TTM. Będzie nam niezmiernie miło jeśli - będąc do tego przekonanym - wesprzecie nas Państwo, oddając nam swój głos (uwaga ! głosujemy maksymalnie 1x dziennie) ...
http://zlotymedal.mtp.pl/pl/wybor_konsumentow_2012/ttm_glosuj/


Korzystając z okazji, również w imieniu innych firm współtworzących Stowarzyszenie Techniki Motoryzacyjnej - już teraz wszystkich Państwa serdecznie zapraszamy do naszego stoiska nr 9 w Hali 7A (Poznań, Międzynarodowe Targi Poznańskie, 12-15 kwietnia br.)

 
Koniec ery diesla?
poniedziałek, 07 maja 2012 13:53

Niektórzy eksperci branży paliwowej zapowiadają wielkie zmiany i odchodzenie od oleju napędowego. W Polsce po raz pierwszy od wielu miesięcy zużycie diesla znacząco spadło. Czy wiąże się to z porzuceniem samochodów z silnikami Diesla? Niekoniecznie.

Dziennik Gazeta Prawna informuje, że z szacunkowych danych Agencji Rynku Energii wynika, iż w I kwartale 2012 roku sprzedaż diesla na stacjach paliw zmniejszyła się o 18,5 proc. w stosunku do IV kwartału 2011 roku. Takiej wartości nie zanotowano od ponad dekady. W ciągu ostatnich lat ON był jedynym paliwem, którego zużycie niezmiennie rosło - od 2006 roku o 53 proc. do poziomu 15,8 mln m3 w 2011 roku.

Wzrostu zużycia do tej pory nie zatrzymał nawet kryzys, problemy gospodarcze i szybko rosnąca cena oleju napędowego. Dlatego eksperci tłumaczą, że choć spodziewane jest zmniejszenie dynamiki to odwrót od diesla jeszcze nie nastąpi. Spadki odnotowane na początku roku mogą jednak oznaczać przyhamowanie gospodarki.

Mniejszy wzrost, a nawet spadek sprzedaży diesla jest zauważalny w całej Europie. Dlatego pojawia się coraz więcej głosów zwiastujących koniec epoki oleju napędowego. Polscy eksperci są jednak przeciwnego zdania. Badania przeprowadzone wśród osób planujących zakup samochodu pokazują, że to samochody z silnikiem Diesla cieszą się większym zainteresowaniem niż auta benzynowe - i jest to odwrócenie trendu właśnie na korzyść diesli.

(za moto.wp.pl)

 
Samochody na literę F: mit czy prawda?
poniedziałek, 30 kwietnia 2012 14:46

FiatPolak zawsze jest niezadowolony więc lubi krytykować. Zdziwieni? To popatrzcie na internetowe fora, które aż kipią od negatywów. Albo posłuchajcie samych siebie. Kto z was nie zna powiedzenia, że samochody na "F" są do chrzanu tarcia lub że "Ford g... wort, a jego brat to przecież ten z Włoch..."? Znacie, ale racji w tym przypadku akurat nie macie.

"F" jak fajne

Jakie były samochody, powiedzmy, 10-15 lat temu? Wiadomo. Nie wszystko szło dobrze. Zdarzała się rdza i liczne awarie, bo technologie – zwłaszcza te oparte o rozwijającą się elektronikę – wciąż raczkowały.

Auta na "F" - Francuzy, ów wykpiwany Ford czy w końcu także Fiat – były delikatne. Wytrzymywały jednak o wiele więcej niż zakładał producent, który nie przewidział w jakich warunkach będą one eksploatowane w Polsce. Zimowe kąpiele solne, oraz dziury w asfalcie jak po bombardowaniu, tasiemcowe korki...

Samochody, nawet te najbardziej solidne, lubiły się u nas psuć. "Lubiły" piszemy w czasie przeszłym, bo legenda mizernych aut na "F" jest już – mówiąc z francuska – passe. Weźmy na przykład ostatni raport Dekry.

Przed dekadą auta "made in Italy" znajdowały się na szarym końcu tego rankingu, co oznaczało "uwaga, te to się psują!". Takie modele jak Punto (I i II generacji), Bravo/Brava czy Stilo były dużo tańsze od konkurentów, ale uznawano je za niepewne. Tu na pewno każdy zaprzysięgły miłośnik motoryzacyjnej włoszczyzny przerwie lekturę, żeby głośno zaprzeczyć. Przecież tyle tych aut wciąż jeździ. Wiele z nich ma na liczniku grubo ponad 150 tys. km. Może się i trochę psują, ale nie są gorsze od innych.

Fiaty są długowieczne, a zdarzające się awarie można szybko i przede wszystkim tanio naprawić.

A nowe generacje Fiatów? Na szczęście w dziedzinie bezawaryjności producent poprawił wyniki i to o kilka długości.

Różnice wyraźnie widać w tegorocznym rankingu DEKRY. Z badań Niemców wynika, że Grande Punto jest niemal dwukrotnie mniej awaryjne od swojego poprzednika. Identyczne wyniki występują też gdy porównamy Bravo II ze Stilo. Argument, że włoskie się psuje nie ma już podstaw.

Fiat pierwszy z common railem - Niemcy daleko w tyle

Można zawsze przywołać argument, że marki "na F" budują tanio, a więc muszą oszczędzać na technologiach. Nie jest to prawda. W 1997 roku Włosi jako pierwsi na świecie zaprezentowali samochód osobowy wyposażony w silnik wysokoprężny z wtryskami typu common rail (tzw. Multijet). Tym samym o kilka miesięcy wyprzedzili Mercedesa i o całą dekadę grupę Volkswagena. Silniki z tamtych lat (nie tylko te z common rail) są trudne do zajeżdżenia. Warto zajrzeć na forum fanów Punto, Pandy czy choćby Marei.

Dzisiaj przełomowych technologii we włoskich autach jest o wiele więcej, żeby wymienić choćby MultiAir czy Twin Air. Włosi są niezrównani w kwestii tworzenia samochód miejskich. Budują maszyny piękne i stylowe. Nie są to tylko urządzenie do przemieszczania, ale połączenie stylu i charakteru.

Ford - odporny na korozję i bezawaryjny

A co z Fordem? Jego obecność na liście producentów marnych samochodów jest także całkowicie niezrozumiała.

Modele obecnie dostępne w ofercie firmy odznaczają się wysoką jakością materiałów, bogatym wyposażeniem oraz rozsądnie skalkulowaną ceną. Dodatkowo europejski oddział koncernu po premierze Focusa I generacji poprawił powłoki antykorozyjne i z dobrym skutkiem dopracowuje niską awaryjność. Dowodem niech będzie najnowszy raport DEKRY, w którym triumfuje Fiesta, Kuga, S-Max i Galaxy.

Oczywiście Ford to również wyjątkowa przyjemność z jazdy. Zawieszenie świetnie sprawdza się w szybko pokonywanych zakrętach i daje poczucie stabilności. Układ kierowniczy reaguje intuicyjnie i jest niezwykle precyzyjny. Fotele natomiast są wygodne i sprawdzą się nawet na długich dystansach.

Renault - przede wszystkim bezpieczeństwo

Kolejny producent ujęty w micie litery F pochodzi z Francji. Renault na polskim rynku kojarzy się głównie z niską ceną, niską jakością i niską trwałością. O ile stosunek wartości do wyposażenia nadal jest korzystny, o tyle nad materiałami wykończeniowymi i awaryjnością inżynierowie nieco popracowali. Dowodem niech będzie najnowszy raport DEKRY. Zdaniem niemieckiej organizacji aż 95,6 procenta Meganek przechodzi przegląd techniczny bez najmniejszego problemu. Lepszy wynik osiągnął jedynie Opel Astra i Opel Insignia.

Od ponad dekady jednym z największych atutów Renault jest bezpieczeństwo. Francuscy inżynierowie do perfekcji dopracowali temat stref kontrolowanego zgniotu oraz systemów czuwających nad życiem kierowcy i pasażerów w trakcie wypadku. W efekcie w roku 2000 Laguna II jako pierwsze auto na świecie uzyskało 5 gwiazdek w teście zderzeniowym Euro NCAP. Obecnie aż siedem modeli producenta może się pochwalić identycznym wynikiem.

Deprecjonowanie Renault nie ma większego sensu z jeszcze jednego powodu. Technologia francuskiego producenta jest ceniona na świecie. To właśnie dlatego na współpracę z marką zdecydował się Mercedes. W ramach umowy Niemcy dostaną 1,6-litrowy silnik diesla, a nad Sekwanę trafi 2-litrowy silnik benzynowy. To jednak nie koniec kooperacji. Daimler zaprosił również inżynierów Renault do uczestnictwa w procesie projektowania nowego Smarta. Auto ma powstać na bazie modelu Twingo.

Citroen i Peugeot - najlepsze diesle świata

Krzywdząca opinia dotyczy także koncernu PSA, w ramach którego funkcjonuje Citroen i Peugeot. Obie marki znane są z awangardowego podejścia do tematu stylistyki oraz niezwykłej wygody jazdy. Poza tym Francuzi to fetyszyści szczegółu, którzy potrafią pomyśleć o takim drobiazgu, jak  chociażby dyfuzor zapachów w kabinie pasażerskiej. Niby pomysł prosty, jednak nikt (nawet konstruktorzy Maybacha) na niego nie wpadli.

O klasie PSA świadczą także silniki wysokoprężne, które są uznawane za jedne z najlepszych na świecie. Jednostki oznaczone skrótem HDI są nowoczesne, mają wysoką kulturą pracy i charakteryzują się małym zapotrzebowaniem na paliwo. Wyśmienite właściwości zadecydowały o tym, że francuskie diesla trafiały lub trafiają pod maski Fordów, BMW, MINI, Volvo, Jaguarów, Land Roverów, czy Toyoty.

Diabeł nie jest taki straszny jak go malują? Obecnie samochody na "F" w żaden sposób nie odstają od rynkowych realiów. W końcu w XXI wieku poważne wpadki coraz częściej zdarzają się nawet takim legendom, jak Mercedes, Volkswagen, Toyota, BMW, czy Audi.

 
Od 11 maja taniej na państwowych autostradach
poniedziałek, 30 kwietnia 2012 00:00

Bramki autostradowePremier Donald Tusk zapowiedział w piątek, że od 11 maja zostaną obniżone o połowę opłaty za przejazd odcinkami autostrad państwowych. Za przejazd autem osobowym z Konina do Strykowa A2 zapłacimy 10 gr za kilometr od 11 maja - dodał premier.

"Po długich obliczeniach i rozmowach z ministrem finansów, jest decyzja o obniżeniu o połowę opłat za przejazd autostradami na tych odcinkach, gdzie decyzje może podejmować rząd" - powiedział premier w piątek na konferencji prasowej w Warszawie.

Dodał, że również od początku czerwca br. planowana jest obniżka opłat za przejazd autostradą A4 z Gliwic do Wrocławia.

Szef rządu zapewnił, że docelowo na odcinkach państwowych, nowo otwieranych autostrad rząd będzie się starał utrzymać niski poziom cen.

"Niewykluczone, że skutek odniosą też negocjacje ministra Sławomira Nowaka z właścicielami koncesji i z prywatnymi zarządcami odcinków autostrad. Ale to wiązałoby się z dość poważnymi kosztami budżetowymi i z całą pewnością do końca 2012 r., nie będzie to możliwe" - mówił Tusk.

W ocenie premiera decyzja o obniżeniu opłat to duża ulga dla kierowców.

Resort transportu od kilku miesięcy pracował nad rozporządzeniem, ustalającym nowe stawki za przejazd zarządzanymi przez państwo autostradami dla motocykli i samochodów osobowych. Projekt zakłada, że kierowcy samochodów osobowych będą musieli zapłacić 10 gr za przejechanie jednego kilometra, a motocykliści 5 gr. Na razie stawki te wynoszą odpowiednio 20 i 10 gr za kilometr. Resort liczy, że po obniżeniu stawek opłat za przejazd ruch drogowy przeniesie się z pobliskich dróg lokalnych na autostrady.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zarządza odcinkami autostrad o łącznej długości 607 km - wszystkich autostrad w Polsce jest ok. 1074 km.

GDDKiA zarządza m.in. odcinkami A2 Stryków - Konin, A4 Zgorzelec - Katowice, A8 Autostradową Obwodnicą Wrocławia, A6 od granicy z Niemcami do Szczecina, A1 Tuszyn - Piotrków Trybunalski, A1 Katowice - Świerklany.

(za moto.onet.pl)

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 10

Ostatnio na Forum


Będzie możliwa rejestracja "anglików"
Qnick 5-2-2012
Nowy minister ma inne zdanie odnośnie rejestracji pojazdów z kierownicą po prawej stronie, no to ... Czytaj dalej

blakop 20-5-2012
Kasa na wache i dużo szczęścia jak wpadniesz za TIR'a na naszych drogach :) Czytaj dalej

Pojazd SAM M1
menzuramenzura 20-5-2012
Witam, rzecz tyczy się poniższego pojazdu: http://ima ges49.fotosik.pl/145 6/c1f8f5761358aad1me d... Czytaj dalej

michal_k 20-5-2012
Ale teraz pewnie już nie ma. I co? A nawet gdyby miał to co? Moim zdaniem "definicję&quo ... Czytaj dalej

kolizja bez badania technicznego
owner 14-5-2007
Witam. Mialem kolizje drogowa w ktorej zostalem uderzony w tylne lewe kolo oraz blotnik. Kolizja e... Czytaj dalej

Qnick 20-5-2012
No chyba że się nie chciało zaciągnąć ręcznego. A skręcić kołami w stronę krawężnika... Czytaj dalej

Data kolejnego okresowego badania technicznego
wiedza5 11-5-2012
Witam wszystkich przyjechał do mnie samochód z Niemiec na 1 rejestracje -1 rejestracja za granic... Czytaj dalej

blakop 19-5-2012
A gdzie tam jest napisane, że to sprawa z mojego terenu? Jakkolwiek by nie podchodzić do tem... Czytaj dalej

pozwolenie czasowe
Janusz S 30-12-2011
Witam wszystkich Mam taki przypadek: klient otrzymał pozwolenie czasowe dnia 2011.07.09 ważne do... Czytaj dalej

blakop 19-5-2012
Jeśli masz na myśli Breslau to ..... się mylisz. A ja jeszcze mam ten wyrok gdzieś w papiór... Czytaj dalej

Niezbędnik Diagnosty SKP 2012
Bogusław Maćkowski 17-5-2012
Na prośbę SIMP z przyjemnością dzielę się informacją, że w drukarni znajduje się Niezbędni... Czytaj dalej

blakop 19-5-2012
A może - biorąc pod uwagę specyfikę, charakter i cel tego kompendium - opracować to w formie el... Czytaj dalej

Obecnie gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 8 gości