|
czwartek, 15 lipca 2010 12:13 |
|
W sobotę, 17 lipca (godz. 9.00) nastąpi otwarcie bram Toru Poznań i rozpocznie się największe święto Formuły 1 w Polsce, N-GINE RENAULT F1 TEAM SHOW. Podczas wydarzenia zostanie zaprezentowana gama najnowszych sportowych modeli Renault. Robert Kubica powita zgromadzonych fanów okrążeniem w Renault Megane CC o godz. 11.45. Tylko niewiele ponad 4 godziny będą dzieliły widzów od punktu kulminacyjnego – przejazdu Roberta Kubicy po torze wyścigowym w Poznaniu bolidem Renault F1 Team.
Główną atrakcją pokazu na Torze Poznań będzie bolid zespołu Renault F1 Team, czyli Renault R30. Maszyna wraz z zawodnikiem waży zaledwie 620 kilogramów, co jest zasługą wykonania większości elementów z włókna węglowego, tytanu, magnezu i aluminium. Dla porównania można dodać, że to aż 300 kilogramów mniej od Twingo – najmniejszego modelu w gamie Renault. Hałas wydobywający się z układu wydechowego może osiągać natężenie 130dB. To wartość porównywalna z notowaną podczas startu odrzutowca i mogąca z bliskiej odległości trwale uszkodzić słuch. Renault R30 jest napędzane przez silnik V8 o pojemności 2,4 litra. Motor waży niecałe sto kilogramów, kręci się do obłędnych 18 000 obr./min. Renault, podobnie jak inne zespoły F1 nie ujawniło pozostałych parametrów jednostki napędowej. Eksperci szacują, że motor Renault R30 rozwija 750 KM i zużywa 70 l/100km. Bolid przyśpiesza do "setki" w 2,6 sekundy. Jeszcze większe wrażenie robi czas próby 0-160-0 km/h, która trwa niecałe 7 sekund. Renault R30 jest jednym z najszybszych samochodów w stawce – potrafi przekroczyć 320 km.h.
(renault/onet.pl)
|
|
czwartek, 15 lipca 2010 11:43 |
 Polacy, wybierający się w tym tygodniu samochodem na urlop mogą liczyć na nieco niższy wydatek za tankowanie – spokój mogą zachować także właściciele samochodów z instalacją gazową.
Kolejny wakacyjny tydzień przyniósł korektę cen paliw na polskich stacjach tankowania. Dla kierowców ostatnie zmiany cen hurtowych w polskich rafineriach mogą oznaczać, że tankowanie samochodów jest dziś i w najbliższych dniach będzie jeszcze nieco tańsze. Według najnowszych notowań e-petrol.pl, średnia cena oleju napędowego w Polsce w tym tygodniu spadła o 5 gr i wynosi średnio w kraju 4,44 zł/l. 2 grosze mniej należy wydać za litr benzyny bezołowiowej 98 – 4,95 zł. Najpopularniejsza benzyna bezołowiowa 95 kosztuje średnio w Polsce 4,71 zł/l – to także 2 grosze poniżej poziomu z początku lipca. Na ustabilizowanym od kilku tygodni poziomie pozostaje cena autogazu, za który płaci się 2,19 zł/l.
Monitorowane przez e-petrol.pl ceny mieszczą się w tym tygodniu w szerokich przedziałach. W zależności od regionu i typu stacji najpopularniejszą benzynę można kupić w średniej cenie od 4,57 do 4,78 zł/l., diesel 4,37-4,53 zł/l (nie uwzględniając w notowaniach cen biodiesla B-100). W zależności zatem od tego w jakiej miejscowości i stacji paliw tankujemy, różnica rachunku na jednym, 40-litrowym, baku może wynieść dla benzyny i oleju napędowego kilka lub nawet kilkanaście złotych.
(źródło: moto.onet.pl / e-petrol) |
|
czwartek, 15 lipca 2010 08:42 |
|
W dniu 22 lipca br. wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące okresowych ograniczeń oraz zakazu ruchu niektórych rodzajów pojazdów na drogach.
Przepisy zawarte w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 25 czerwca 2010 r. wprowadzają dodatkowe zwolnienie z obowiązkowych ograniczeń dotyczących zakazu ruchu pojazdów i zespołów pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 12 t., na obszarze kraju, w dni wolne od pracy, w dni poprzedzające dni wolne od pracy oraz w okresie letnim.
Zwolnienie dotyczy pojazdów powracających z zagranicy do własnego przedsiębiorstwa w celu zakończenia przewozu drogowego lub do odbiorcy przewożonego ładunku, mających siedzibę na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Warunkiem do korzystania ze zwolnienia jest posiadanie przez kierowcę ważnej miesięcznej lub rocznej karty (dotychczas tylko rocznej karty) opłaty za przejazd po drogach krajowych.
(źródło: onet.pl)
|
|
środa, 14 lipca 2010 13:07 |
 Letnie miesiące to czas, kiedy dni bardzo często są niezwykle upalne, a to źle wpływa na samopoczucie kierowcy i pasażerów. Jeśli wyjeżdżamy wtedy w dalszą podróż samochodem, musimy się do niej dobrze przygotować.
W ostatnich latach mało który nowy samochód nie jest seryjnie wyposażany w klimatyzację. Także sporo sprowadzanych z zagranicy pojazdów ma na pokładzie to niezwykle przydatne urządzenie.
W czasie podróży przy ponad 30-stopniowych upałach "klima" pomaga w utrzymaniu koncentracji i dba o dobre samopoczucie. Oczywiście należy pamiętać o okresowej konserwacji, uzupełnianiu czynnika, odkażaniu czy wymianie filtra kabinowego.
Jazda z klimatyzacją w letnie dni wymaga jednak odpowiedzialności i zdrowego rozsądku. Nie ustawiajmy temperatury chłodzenia na minimum, jeżeli nasza podróż nie będzie długa lub jeśli będziemy często wysiadać z samochodu. Może bowiem dojść do szoku temperaturowego, kiedy na przemian wsiadamy do schłodzonego wnętrza i następnie wysiadamy przy temperaturze o kilkanaście stopni Celsjusza wyższej. Nietrudno wówczas o ostre przeziębienie. Dojeżdżając do celu podróży należy uchylić okna, by dzięki podniesieniu temperatury w aucie uniknąć szoku termicznego.
Jeśli to możliwe, podczas krótkich i długich postojów starajmy się parkować auto w cieniu. W przeciwnym razie wnętrze nagrzeje się do bardzo wysokiej temperatury, a kierownica i inne elementy będą po prostu parzyć. Warto też zaopatrzyć się w maty przeciwsłoneczne na przednią i boczne szyby, co odczuwalnie ograniczy nagrzewanie samochodu. Nigdy nie zostawiajmy w samochodzie zwierząt, ani tym bardziej dzieci, ponieważ w pełnym słońcu temperatura w kabinie bez problemu osiąga ponad 60 stopni Celsjusza.
Gdy pojazd stał w pełnym słońcu, przed zajęciem w nim miejsca należy otworzyć wszystkie drzwi, by przewietrzyć kabinę i usunąć gorące powietrze. Po uruchomieniu samochodu warto jechać przez kilka minut z otwartymi oknami, a następnie zamknąć je i uruchomić klimatyzację, włączając w pierwszym etapie zamknięty obieg powietrza. Po kilku minutach przełączamy z powrotem na obieg otwarty i cieszymy się przyjemnym chłodem.
Jeżeli jednak na co dzień jeździmy autem bez "klimy", konieczna jest jazda z uchylonymi oknami. Nie można ich jednak otwierać zbyt szeroko, żeby nie nabawić się przewiania karku czy ucha. Włączenie wewnętrznego nadmuchu nie pomoże schłodzić auta, gdyż pompować będzie upalne powietrze z zewnątrz, ale niewielkie obroty wentylatora na pewno nie zaszkodzą. Należy pamiętać, że wysokie temperatury wpływają na przegrzanie organizmu i mocno obniżają koncentrację. Dlatego też podróżując bez klimatyzacji tak zaplanujmy podróż, by robić częstsze przerwy na schłodzenie ciała.
Żadna podróż, szczególnie odbywająca się w letnim skwarze, nie może obyć się bez zapasu wody mineralnej dla kierowcy i pasażerów. Dobrze jest też ubrać na siebie lekkie, przewiewne tkaniny, a na postojach warto korzystać z wody w spreju i chusteczek odświeżających.
Podczas jazdy pod słońce korzystajmy z daszków przeciwsłonecznych, ale także z dobrej jakości okularów, najlepiej z filtrem polaryzacyjnym. Przed podróżą trzeba koniecznie umyć szybę od środka i na zewnątrz, by promienie słońca nie załamywały się na brudzie mocno ograniczając widoczność.
Przed wyjazdem należy sprawdzić stan układu chłodzenia i poziom płynu. Jeśli jest go zbyt mało należy braki uzupełnić, ale też trzeba sprawdzić, czy nie ma nieszczelności w układzie. Skontrolujmy także poziom oleju silnikowego, który w upalne dni jest mocno rozrzedzony i ma bardzo trudne zadanie by dobrze smarować i chłodzić silnik.
Pamiętajmy, że wbrew pozorom najwięcej wypadków zdarza się w słoneczne dni przy pięknej pogodzie, kiedy spada koncentracja i szybciej narasta zmęczenie. Zwróćmy tym większą uwagę na innych uczestników dróg i starajmy się przewidzieć ich reakcje. A sami pamiętajmy o odpoczynku przed i w trakcie podróży, by bezpiecznie dojechać do celu i wrócić do domu z dobrymi wspomnieniami urlopu. |
|
środa, 14 lipca 2010 13:04 |
|
Spółka Audi AG zleciła firmie Transsystem S.A. z Woli Dalszej k. Łańcuta (Podkarpackie) rozbudowę linii transportu technologicznego dla modernizowanego zakładu w Ingolstadt w Niemczech - poinformował rzecznik Transsystemu Rafał Tendaj.
"Na nowo wybudowanym odcinku linii, którego łączna długość wynosić będzie prawie 300 metrów, odbywać się będzie końcowy montaż samochodów Audi A3" - powiedział Tendaj.
Dodał, że "projekt stanowi duże wyzwanie z uwagi na krótki czas, jaki otrzymaliśmy od Audi". "Na zaprojektowanie, dostarczenie i uruchomienie całości systemu mamy jedynie pół roku. Zakończenie prac przewidziane jest na styczeń 2011 r." - zaznaczył rzecznik.
Kontrakt w Ingolstadt, którego wartość wynosi 1,75 mln euro nie jest jedynym realizowanym obecnie dla Audi przez podłańcucką firmę. Zaawansowane prace trwają również w innym niemieckim zakładzie w Neckarsulm.
"Potwierdza to mocną pozycję Transsystemu jako wykonawcy kompletnych linii transportu technologicznego dla czołowych koncernów samochodowych. Firma stale otrzymuje zapytania ofertowe od większości dużych marek działających obecnie na rynku" - podkreślił Tendaj.
Transsystem S.A. dostarcza kompleksowe systemy transportu technologicznego oraz zaawansowane konstrukcje stalowe m.in. dla branż motoryzacyjnej i energetycznej. Posiada swoje spółki-córki na Ukrainie, w Czechach i Niemczech. Firma realizowała kontrakty dla takich odbiorców jak: VW, Ferrari, Daimler Chrysler, BMW, Audi, Volvo, Fiat i Renault oraz elektrowni: Bełchatów, Siekierki, Ostrołęka, Kielce. Zatrudnia ponad 1,1 tys. osób. |
|
wtorek, 13 lipca 2010 15:12 |
|
Ledwie w zeszłym tygodniu żegnaliśmy BMW M5, a już przychodzi nam rozstać się z kolejnym niemieckim gigantem. Audi kończy właśnie produkcję jednego z najszybszych pojazdów w swojej historii - RS6.
Model, który odchodzi do lamusa, trafił do produkcji w 2008 r. Wówczas pod jego maską zagnieździł się pięciolitrowy, podwójnie doładowany V10 FSI o mocy 580 KM.
Fani Audi nie powinni mieć jednak powodów do zmartwień. Nowa generacja A6 zadebiutuje już w przyszłym roku, najprawdopodobniej w czasie salonu samochodowego w Genewie. Niedługo później ofertę uzupełni kolejne wcielenie sportowego RS6. Na razie nie wiadomo jeszcze, jaki silnik odpowiadać będzie za emocje z jazdy. Najczęściej wymienianą kandydaturą jest zmodyfikowany V8, montowany obecnie w modelu R8.
Zdolności produkcyjne fabryki w Neckarsulm, która do tej pory wytwarzała model RS6, zostaną najprawdopodobniej spożytkowane na produkcję modelu A7. |
|
wtorek, 13 lipca 2010 14:32 |
 Fiat 500 z silnikiem 1,3 Multijet zwycięzcą Eko Rajdu. Załoga Robert Bielecki/Marcin Łęczek ustanowiła nowy, rekordowy wynik w średnim zużyciu paliwa.
Na Górnym Śląsku rozegrano drugą edycję Eko Rajdu Kontrolowanego. Na starcie pojawiło się 7 załóg, które miały do pokonania trasę o długości prawie 230 km. Do rywalizacji stanęły Fiat 500, Toyota Prius, Volvo C30 DRIVe, dwa egzemplarze Skody Fabii oraz Fiat Panda Natural Power na gaz ziemny CNG.
Liczyło się nie tylko spalanie, ale także czas przejazdu, przy czym zawodnicy musieli przestrzegać limitów prędkości obowiązujących na drogach, którymi jechali. Czuwał nad tym oparty o GPS system, który co minutę sprawdzał prędkość samochodów, porównywał ją z danymi nawigacji satelitarnej i zaznaczał przekroczenia prędkości.
Trasa była bardzo różnorodna, prowadziła drogą ekspresową, drogami krajowymi i wojewódzkimi i autostradą, przez tereny zabudowane i niezabudowane. Kierowcy musieli zmagać się sygnalizacją świetlną, ciężarówkami, traktorami i korkami na remontowanych drogach.
Pierwsze kilkadziesiąt kilometrów samochody przejechały w grupie, bo wszyscy dostosowywali się do ograniczeń prędkości i ekonomiki jazdy. Potem peleton został rozerwany przez ruch uliczny i sygnalizację świetlną.
Zwycięzcą rajdu została załoga Fiata 500 1,3 Multijet, dziennikarze Robert Bielecki i Marcin Łęczek. Uzyskali rekordowe, najniższe średnie zużycie paliwa - tylko 2,63 litra oleju napędowego na 100 km i nie złapali żadnych karnych punktów za przekroczenie prędkości, pokonując trasę zgodnie z przepisami ruchu drogowego.
(źródło: onet.pl) |
|
wtorek, 13 lipca 2010 08:03 |
|
Lekarze we Włoszech przestrzegają przed coraz popularniejszym wśród młodzieży napojem, usuwającym w ciągu 20 minut skutki upojenia alkoholowego. Popularnie nazywa się go "ratującym prawo jazdy", bo po jego wypiciu alkomat nie wykrywa obecności alkoholu.
Wyprodukowany we Francji napój, masowo sprzedawany wyłącznie w klubach i dyskotekach w cenie 5 euro, reklamowany jest jako "nadzwyczajny rezultat 10 lat badań w szwajcarskim laboratorium" - podkreśla w piątek dziennik "Il Giornale".
Napój wypity pod koniec nocnej zabawy - jak zachwala producent - likwiduje skutki upicia i zapewnia dobre samopoczucie oraz trzeźwość umysłu następnego dnia. Produktu nie można kupić w sklepach czy aptekach, co od razu wzbudziło podejrzenia. Już zainteresował się nim Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA).
Według włoskich lekarzy choć nie zawiera on substancji toksycznych, to jednak jest groźną mieszanką różnego rodzaju składników, między innymi ekstraktów owoców i roślin, takich jak lukrecja, kard, melisa, cytryna, karczoch. Sztucznie "reaktywuje" on organizm po dużej dawce alkoholu.
Ale największe jego niebezpieczeństwo polega na tym, że reklamowany jako "magiczna mieszanka" zachęca młodych ludzi do picia alkoholu bez umiaru i bez obaw o wynik alkomatu - podkreślają lekarze zaniepokojeni coraz większą jego popularnością w lokalach w Mediolanie. Dlatego podając w wątpliwość jego rzekomo czarodziejskie możliwości apelują o rozsądek i o to, by po jego wypiciu nie siadać za kierownicą.
(źródło: interia.pl) |
|
poniedziałek, 12 lipca 2010 15:59 |
|
Pomimo wysokiej temperatury w tym roku nie będzie zakazu poruszania się po drogach dla ciężarówek - dowiedział się reporter RMF FM.
 Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad twierdzi, że stan dróg krajowych poprawił się na tyle, że nie trzeba już zatrzymywać tirów na parkingach. "Owszem - występują koleiny, ale remontujemy je cały czas (...) 60% dróg jest w stanie bardzo dobrym"- stwierdził Artur Mrugasiewicz z GDDKiA.
Najpierw chcieliśmy zgłosić tę wypowiedź do konkursu na urzędniczy absurd roku, ale po głębszym zastanowieniu doszliśmy do wniosku, że stanowisko GDDKiA nie jest jednak pozbawione sensu.
Pesymizm obezwładnia i zniechęca, optymizm zagrzewa do działania i z tego powodu jest postawą bardziej konstruktywną. Szklanka może być do połowy pełna, albo od połowy pusta. Ze słów przedstawiciela generalnej dyrekcji wynika, że jest pełna w 60 proc. Taki, jego zdaniem, procent dróg w Polsce jest w stanie, który można określić jako "bardzo dobry". Co prawda kierowcy mają na ten temat odmienną opinię, ale wystarczy uznać, że są po prostu pechowcami i poruszają się po drogach z pozostałych 40 proc.
"Owszem - występują koleiny, ale remontujemy je cały czas" - mówi Artur Mrugasiewicz.
Trzeba umieć odróżnić przyczyny od skutków. Koleiny biorą się nie z ciężarówek, lecz z wad samych dróg - zbyt słabej ich konstrukcji, marnej jakości materiałów itp. Aby pozbyć się skutecznie kolein, nie wystarczy wstrzymać podczas letnich upałów (zimowych mrozów, jesiennych słot, wiosennych roztopów) ruch ciężkich pojazdów. Należałoby solidnie, od podstaw, przebudować drogi. To wymaga czasu, pieniędzy i zapału. Czasu mamy pod dostatkiem, na pieniądze naciągnęlibyśmy Brukselę, ale skąd wziąć zapał? Na pewno trudno go szukać wśród urzędników GDDKiA.
Zatrzymanie latem ciężarówek na parkingach spowoduje mnóstwo zamieszania, narazi gospodarkę na koszty, a nie usunie przyczyn problemów z drogami, tzn. z ich 40 proc. Skoro tak, to trzeba skoncentrować siły i środki na optymalizacji stanu istniejącego. Cieszy nas zatem zapewnienie Artura Mrugasiewicza, że reprezentowany przez niego urząd cały czas remontuje koleiny. Po elegancko wyremontowanych koleinach jeździ się przecież dużo przyjemniej niż po zaniedbanych.
(żródło: interia.pl)
|
|
poniedziałek, 12 lipca 2010 14:51 |
 Policja przyznaje, że nie umie liczyć punktów karnych - ujawnia "Dziennik Gazeta Prawna".Policyjna baza danych jest aktualizowana z opóźnieniem i dlatego funkcjonariusze nie potrafią ustalić, ile w danym momencie konkretny kierowca ma punktów karnych.
Szoferom pozostaje więc samemu liczyć swój "dorobek". Największy kłopot sprawia to tym, notorycznie popełniającym wykroczenia. Tacy kierowcy często nie wiedzą, kiedy i ile punktów ulega kasacji. Nawet występując do policji o zaświadczenie, nie mogą być pewni aktualności danych.
Na dodatek olsztyński Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł, że nie można się tłumaczyć zaświadczeniem policyjnym, zawierającym nieaktualne informacje. Także zatrzymanie prawa jazdy nie może być cofnięte, w przypadku gdy punkty karne zostały w policyjnej ewidencji błędnie ujęte. Wyrok podtrzymał Naczelny Sąd Administracyjny. Zdania, co do takiej interpretacji, są podzielone.
A wszystko przez przestarzałe procedury policyjne, które dopuszczają pięciodniowy poślizg w dostarczaniu informacji o nałożeniu mandatu i punktów karnych do centralnej bazy danych - zauważa "Dziennik Gazeta Prawna".
(źródło: moto.onet.pl)
|
|
|
poniedziałek, 12 lipca 2010 11:40 |
 Firma Subaru już od dawna cieszy się ugruntowaną pozycja i szczególnym uznaniem większości miłośników sportów motorowych, jednak jej ostatnia decyzja może wywołać inne emocje.
Producent z Kraju Kwitnącej Wiśnie zdecydował że jej flagowy model – Impreza, trafi na australijski rynek w wyposażony w automatyczną skrzynię biegów.
Subaru Impreza WRX STI Automatic będzie oferowana zarówno w wersji sedan, jak i hatchback. Poza nowością, jaką będą 5-biegowe automaty, pozostałe podzespoły samochodów pozostaną bez zmian. Australijskie Imprezy skorzystają systemy napędowego All-Wheel-Drive oraz standardowych silników z fabrycznej gamy jednostek.
Jak podkreśla Nick Senior, dyrektor zarządzający australijskim oddziałem Subaru, zaskakująca decyzja marki to wyjście naprzeciw oczekiwaniom wielu klientów, którzy byli zainteresowani właśnie tak skonfigurowanymi samochodami japońskiej marki.
Dobrą wiadomością dla ortodoksyjnych miłośników modelu Impreza jest fakt, że samochody oznaczone jako STI nadal będą oferowane z 6-stopniową, manualną przekładnią.
(źródło: onet.pl) |
|
poniedziałek, 12 lipca 2010 08:06 |
|
Już w przyszłym roku postrachem piratów drogowych ma się stać ogólnopolskie centrum śledzące wykroczenia zarejestrowane przez fotoradary w całym kraju - informuje "Metro".
Posłowie z sejmowej komisji infrastruktury odgrzewają projekt tzw. ustawy fotoradarowej, który rok temu w części podważył Trybunał Konstytucyjny. Posłowie dogadali się i obecny plan jest wynikiem konsensusu. Usunięto część kontrowersyjnych przepisów, takich jak natychmiastowe karanie czy uchylenie punktów karnych. Posłowie proponują, żeby Inspekcja Transportu Drogowego, która teraz kontroluje ciężarówki, mogła też zatrzymywać samochody osobowe i motocyklistów. Inspektorzy będą mogli łapać pijanych, przekraczających prędkość (jeśli ich namierzą np. na "suszarkę") oraz stwarzających zagrożenie na drodze.
Jeszcze większym postrachem kierowców ma być ogólnopolski system automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym, do którego będą spływać informacje ze wszystkich fotoradarów w Polsce. Pieniądze na jego utworzenie da Unia. Centrum znacznie przyspieszy wypisywanie mandatów. Będzie to robić komputer, który nawet zapakuje w kopertę wezwanie kierowcy do ujawnienia, kto siedział za kierownicą (dopiero potem wystawia się mandat).
(źródło: onet.pl) |
|
piątek, 09 lipca 2010 08:18 |
 33-letni Polak został zatrzymany i przesłuchany przez policję w Dreźnie w związku z kradzieżą samochodu ministra spraw wewnętrznych Niemiec Thomasa de Maiziere - poinformował rzecznik policji w regionie Oberlausitz-Niederschlesien.
Prywatne audi ministra zostało skradzione we wtorek wieczorem w stolicy Saksonii. W środę wieczorem policja natrafiła na samochód podczas kontroli na autostradzie A4 między Bautzen (Budziszyn) a Goerlitz.
- Za kierownicą siedział 33-letni obywatel Polski. Został zatrzymany i przesłuchany przez kolegów w Dreźnie - powiedział rzecznik policji Marcel Wita. Według biura prasowego drezdeńskiej policji, Polak wciąż przebywa w areszcie, a prokuratura bada, czy wszcząć dochodzenie.
Saksońscy policjanci przeprowadzili kontrolę na A4, bo mieli wskazówki, że w trakcie półfinałowego meczu Niemcy - Hiszpania podczas piłkarskich Mistrzostw Świata w RPA szajki złodziei mogą próbować przemycić skradzione samochody przez granicę, licząc na mniej intensywne patrole.
Kradzieże samochodów są plagą w Saksonii, szczególnie w regionach przy granicy z Polską i Czechami. W 2009 roku w landzie tym skradziono 3862 auta, o 32 proc. więcej niż rok wcześniej.
(źródło: onet.pl)
|
|
czwartek, 08 lipca 2010 14:04 |
 Czy kierowcy powinni drżeć na widok policjanta? Francuski departament Essone postanowił zadbać, by funkcjonariusze wzbudzali także korzystne skojarzenia.
Motocyklowy serwis motorbiker.org poinformował, że przez kolejne trzy tygodnie francuscy policjanci będą nakładali mandaty na osoby łamiące przepisy. Zatrzymani mogą zostać także poprawie jadący kierowcy.
Osobom, które mają zapięte pasy, nie korzystają z telefonu podczas jazdy, zachowują odpowiedni odstęp od poprzedzającego pojazdu oraz sygnalizują manewry funkcjonariusze wręczą… talon na benzynę o wartości 50 euro!.Akcja ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa na drogach. W najbliższym czasie miliony Francuzów wsiądą do samochodów i wyruszą na południe kraju.
(źródło: onet.pl) |
|
|